Na początku 2024 r. Joanna Kurska pozwała Telewizję Polską oraz redaktora naczelnego programu "19.30" Pawła Płuskę. Sprawa dotyczyła materiału, w którym zestawiono jej zarobki z wynagrodzeniami posłów i nauczycieli. Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew byłej szefowej "Pytania na śniadanie".
Joanna Kurska nie zgadza się z decyzją sądu i zapowiedziała odwołanie. W opublikowanym oświadczeniu określiła wyrok jako "kłamstwo sądowe" i zapowiedziała dalszą walkę o swoje racje.
Sąd wskazuje konieczny krok Joanny Kurskiej
Jak przekazała w rozmowie z Plejadą Sylwia Urbańska-Tkocz, rzeczniczka prasowa ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie, na obecnym etapie Joanna Kurska nie może jeszcze złożyć apelacji.
Najpierw musi wystąpić o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku i jego doręczenie stronom. Dopiero po otrzymaniu dokumentu będzie mogła przygotować i złożyć odwołanie.
Sąd w całości oddalił powództwo i ustalił, że powódka ponosi koszty procesu. Wniosek o uzasadnienie wyroku jeszcze nie wpłynął. Strony mogą złożyć taki wniosek w terminie tygodniowym od ogłoszenia wyroku, zatem termin ten upływa 21 lipca 2026 r. Dopiero po doręczeniu wyroku z uzasadnieniem strony mogą złożyć apelację - przekazała rozmówczyni Plejady.
Oznacza to, że procedura odwoławcza będzie mogła ruszyć dopiero po dopełnieniu tego formalnego wymogu.