"Szukał śmierci". Gdy Jonasz Kofta umierał, myśleli, że robi sobie żarty

Historia śmierci Jonasza Kofty do dziś budzi emocje. Ostatnie godziny poety w warszawskim SPATiF-ie obrosły sprzecznymi relacjami. W chwili jego śmierci świadkowie niefortunnego zakrztuszenia myśleli, że artysta żartuje. 28 listopada 2025 roku przypada 83. rocznica jego urodzin.

Jonasz KoftaJonasz Kofta
Źródło zdjęć: © AKPA
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Jonasz Kofta zasłabł w SPATiF-ie 4 lutego 1988 r. Pomoc przyszła za późno.
  • Artysta po radioterapii miał uszkodzony przełyk. Okoliczności zakrztuszenia pozostają niejasne.
  • Zmarł 19 kwietnia 1988 r. w wieku 46 lat. Jego bliscy do dziś zadają pytania o brak reakcji świadków.

Jonasz Kofta należał do najważniejszych autorów powojennej piosenki i satyry. Współtworzył Hybrydy i Kabaret pod Egidą, pisał dla Trójki i scen teatrów. W lutym 1988 r. spotkał się w SPATiF-ie z dziennikarką, by udzielić wywiadu. Jak wynika z relacji przytaczanych przez media, przyszedł wcześniej i był już po alkoholu. Do opisu ostatnich chwil artysty wracają dziś wspomnienia bliskich i znajomych, cytowane przez Import Ręczny.

Jonasz Kofta obchodziłby 83. urodziny. Gdy umierał, myśleli, że to żart

Kluczowe są minuty tamtego wieczoru. Kofta, osłabiony wcześniejszą radioterapią ślinianek, miał bardzo wrażliwy przełyk i zwykle wybierał płynne posiłki. Tego dnia zamówił jednak danie, na które miał ochotę. Relacje różnią się: jedni mówią o golonce, inni o ziemniaku lub skórce chleba. Pewne jest, że doszło do zakrztuszenia i utraty przytomności. W gwarze klubowej sali początkowo uznano to za popisowy numer satyryka.

Świadkowie po chwili zauważyli, że artysta sinieje. Wtedy rozpoczęły się nerwowe poszukiwania lekarza i wezwanie pogotowia. Padają rozbieżne relacje, kto próbował reanimacji. Żona artysty wspominała, że interwencja była nieskuteczna i chaotyczna.

Piotr Polak o pracy na planie The Office, Vanessie Aleksander i programie "Taniec z gwiazdami". Czy mylą go z Michałkiem?

"Kiedy w ten fatalny dzień Jonasz spadł z krzesła i stracił przytomność, wszyscy się podobno śmiali, myśleli, że to kolejny żart… Zapomnieli, że siedzą z człowiekiem naprawdę chorym…" — opowiadała Dorota Jovanka Ćirlić w książce "Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie".

Lata temu Zofia Czerwińska twierdziła, że pierwszą osobą, która reanimowała Koftę, był aktor Ryszard Pietruski. Jaga Kofta mówiła, że odpowiedzialny za reanimację był pijany lekarz.

Finalnie Kofta trafił do szpitala z uszkodzeniem pnia mózgu. Przez tygodnie był podłączony do aparatury podtrzymującej życie, a rodzina i przyjaciele liczyli na przełom, który nie nastąpił.

W relacjach przyjaciół i rodziny dominują dwa wątki: bezradność i niedowierzanie. W książce poświęconej poecie przytoczono słowa o atmosferze niefrasobliwości w SPATiF-ie. W innym wspomnieniu pojawia się oskarżenie o brak właściwej reakcji. Wspomnienia syna i znajomych podkreślają też wcześniejsze problemy zdrowotne po radioterapii oraz epizody z alkoholem, które zaciemniały obraz stanu artysty tamtej nocy.

Boję się, że nawet gdyby go odratowali, zrobiłby później coś podobnego. On szukał śmierci, a sam nie potrafił rozwiązać tej sprawy. Opowiadał, że ma przerzuty, chociaż ich nie miał - mówił Piotr Kofta w rozmowie z Piotrem Derlatką, autorem biografii jego ojca.

Kofta pozostawił setki tekstów, w tym piosenki, które weszły do kanonu: "Do łezki łezka", "Jej portret", "Pamiętajcie o ogrodach". Jeremi Przybora nazywał generację Kofty "imperium piosenki na najwyższym poziomie" i stawiał go obok Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego. Artysta, urodzony 28 listopada 1942 r. w Mizoczu, w latach 60. przyjął imię Jonasz jako artystyczny znak sprzeciwu wobec antysemityzmu.

Wspomnienia rodziny pokazują człowieka impulsywnego, serdecznego i całkowicie oddanego pisaniu. Nie prowadził samochodu, nie pisał na maszynie, tworzył nocami i czytał świeże teksty żonie. Po chorobie nowotworowej wracały epizody depresyjne i alkohol. Artysta zmarł 19 kwietnia 1988 r. w Warszawie, mając 46 lat.

Wybrane dla Ciebie
"Musi to zobaczyć". Walc dla Maryli Rodowicz na studniówce
"Musi to zobaczyć". Walc dla Maryli Rodowicz na studniówce
Celebryci wspierają Pavlović po śmierci mamy. Nie tylko koledzy z "TzG"
Celebryci wspierają Pavlović po śmierci mamy. Nie tylko koledzy z "TzG"
Ekspertka oceniła utwór Pręgowskiego na Eurowizję. "O Boże, dramat"
Ekspertka oceniła utwór Pręgowskiego na Eurowizję. "O Boże, dramat"
Przez stan zdrowia przerwał występy. Wójcik 3 lata temu przeżył tragedię
Przez stan zdrowia przerwał występy. Wójcik 3 lata temu przeżył tragedię
Będą "Teściowie 4"? Woronowicz przekazał nowe wieści
Będą "Teściowie 4"? Woronowicz przekazał nowe wieści
Wydał na zdrapki 1250 zł i nie wyszedł na zero. Andrzej z Plutycz krytykowany
Wydał na zdrapki 1250 zł i nie wyszedł na zero. Andrzej z Plutycz krytykowany
Menedżer Ani Mru-Mru reaguje ws. odwołanych występów. "Część jest przełożonych"
Menedżer Ani Mru-Mru reaguje ws. odwołanych występów. "Część jest przełożonych"
Odwołali występy i się zaczęło. Mocna reakcja fanów ws. Ani Mru-Mru
Odwołali występy i się zaczęło. Mocna reakcja fanów ws. Ani Mru-Mru
Madonna solidaryzuje się z Irańczykami. "Jestem z wami"
Madonna solidaryzuje się z Irańczykami. "Jestem z wami"
Zmarła tuż przed planowanym ślubem. Tak ukochany uczcił rocznicę jej śmierci
Zmarła tuż przed planowanym ślubem. Tak ukochany uczcił rocznicę jej śmierci
Książę Andrzej opuszcza Royal Lodge. Wiadomo, gdzie się przeprowadza
Książę Andrzej opuszcza Royal Lodge. Wiadomo, gdzie się przeprowadza
Syn Uli Grotyńskiej trafił do szpitala. "Myślałam, że go tracę"
Syn Uli Grotyńskiej trafił do szpitala. "Myślałam, że go tracę"