Typują brak awansu Szemplińskiej do finału Eurowizji. "Nie przejmuję się"
Alicja Szemplińska 2 maja rozpocznie próby do Eurowizji 2026 w Wiedniu. Reprezentantka Polski w półfinale będzie walczyła o awans, który według bukmacherów jest niepewny. Polska plasuje się na 13. miejscu wśród 15 krajów, z których do finału przejdzie tylko 10. Wykonawczyni utworu "Pray" w Esce skomentowała te notowania. Jaki będzie jej występ?
Alicja Szemplińska 12 maja wystąpi w 1. półfinale konkursu. Na stronie eurovisionworld.com zestawiane są zakłady bukmacherskie dotyczące awansu do finału Eurowizji 2026. Według nich Polsce nie uda się awansować. Piosenkarka nie traci wiary, że będzie inaczej.
Nie przejmuję się tym, bo Eurowizja jest tak zaskakującym konkursem, że wszystko, co się nam wydaje, może ulec zmianie — komentowała w Esce.
Współautorka utworu "Pray" nie traci bojowego nastawienia i zapewnia, że na scenie da z siebie wszystko. Skupia się na przygotowaniach do występu, który według niej może zaskoczyć widzów.
Wydaje mi się, że skupianie się stricte na tym, czy przejdę dalej lub które miejsce zajmę, powoduje tyle stresu, że może to przeszkodzić w dobrym występie. Jesteśmy tam przede wszystkim dla muzyki, żeby pokazać coś innego. Uważam, że to największa zaleta mojego występu, że piosenka łączy różne gatunki. Dzięki temu mamy propozycję w klimatach, których jeszcze na Eurowizji nie było — mówiła podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez TVP.
Zdradziła, że w pierwszych sekundach występu będzie sama, ale w kolejnych częściach dołączą do niej czterech tancerzy. Liczy na to, że uwagę zwróci tajemniczy obiekt sceniczny. Do momentu prób nie zamierza zdradzać, co to będzie.
Nie mogę powiedzieć jeszcze, co to jest, ale będzie on jednocześnie minimalistyczny i monumentalny — ucięła.
"To nie będzie konfesjonał". Reżyser o wystepie Szemplińskiej
Reżyserem eurowizyjnego show Alicji Szemplińskiej jest Kamil Staszczyszyn, który również nie był skory do ujawniania szczegółów. Zdementował plotki, jakoby wokalistka pojawiła się na scenie obok konfesjonału.
Myślę, że wielu z was może się nie spodziewać tego, co się pojawi na scenie. Wiem, że są domysły, co to jest za rekwizyt. To nie będą schody. To nie będą złożone ręce. To też nie będzie konfesjonał — podsumował.