"Toksyczna". Konflikt Barbary z resztą grupy w "Sanatorium miłości"
"Czujemy dyskomfort, przebywając z nią" - narzekała Ewa w 2. odcinku "Sanatorium miłości". Nie była jedyną kuracjuszką, która wprost krytykowała nietypowe zachowanie Barbary. Szczecinianka podczas "sesji języka miłości" zdenerwowała całą grupę. "To toksyczna osoba" - stwierdziła Emilia.
Choć tytuł kuracjuszki odcinka zdobyła Lila, to najwięcej emocji u uczestników wzbudziła Barbara. Na początku "Sanatorium miłości" współlokatorka z pokoju krytycznie się o niej wypowiedziała.
Czułam i czuję, że nie będzie lepiej. Trawię ją, bo muszę, jednak ona nie tylko jest szalona, ale również nieobliczalna — komentowała Lila.
Pozostali uczestnicy turnusu przyznali jej rację dopiero po nietypowej "sesji języka miłości". Barbara zebrała koleżanki i kolegów do kółka i poprosiła, by wszyscy zaczęli klepać się po plecach. Gdy seniorzy zaczęli wchodzić jej w słowo, przerywała im brutalnie. "Cisza" — wołała. Tym zachowaniem nie zjednała sobie ich sympatii.
Ty nie chcesz, aby ktoś tobie przerywał i wchodził w zdanie, ale ty to robisz bardzo często. Podchodzisz do kogoś i jesteś nieprzyjemna. To nie jest dla nas fajne — powiedziała Emilia. "To toksyczna osoba" — dodała na osobności, prosto do kamery.
To samo przyznała Tereska, która w ramach protestu przerwała swój udział w zgromadzeniu zwołanym przez Barbarę. Szczecinianka w mało subtelny sposób przerwała jej wypowiedź, jednocześnie zapewniając, że hejt jest jej obcy.
Ona jest w swoim żywiole, jak rozkazuje wszystkim. Tu rączki, tam rączki. Ona bez przerwy: mniam, mniam, mniam. To mnie denerwowało, dlatego ja nie brałam udziału. Nawet mogłabym, ale nie. My nie jesteśmy pacynkami, żeby ona jedna rozkazywała, co mamy robić i pociągała za sznurki. Jeżeli ona tak tresuje ludzi wokół siebie… Zaczniesz coś? Cisza. Nie przerywaj — skarżyła się.
"Sanatorium miłości". Ewa chce dać szansę Barbarze
Ewa, współlokatorka Tereski z "Sanatorium miłości", ubolewała, że żaden z kuracjuszy "nie ma wpływu na zachowanie Basi". Uznała, że jedynie sama zainteresowana może przemyśleć to, co robi i się zmienić.
Czujemy dyskomfort, przebywając z nią i nie możemy nic z tym zrobić. [...] Dajmy Basi szansę na to, że może się w jakiś sposób ogarnie, przemyśli i będzie już dobrze. Ja tak uważam, że jutro będzie już lepiej. Zrozumie w końcu — podsumowała.
Jak sądzicie, konflikt Barbary z resztą grupy będzie narastał, czy dojdzie do kompromisu? Kolejne odcinki "Sanatorium miłości" co niedzielę o 21:25 w TVP1.