Tomasz Stockinger o pracy w TVP za Jacka Kurskiego. "Żadnego wstydu"
Tomasz Stockinger w podcaście "WojewódzkiKędzierski" wrócił do czasów pracy w TVP, gdy nadawcą kierował Jacek Kurski. W podcaście opowiedział, jak postrzegał wtedy swoje programy i misję stacji.
Najważniejsze informacje
- Tomasz Stockinger odniósł się do pracy w TVP w okresie kierownictwa Jacka Kurskiego.
- Aktor podkreślił, że nie odczuwał wstydu i wskazał na apolityczny, misyjny charakter części ramówki.
- Wypowiedź padła w podcaście "WojewódzkiKędzierski", w odcinku z udziałem Tomasza i Roberta Stockingerów.
W najnowszym odcinku podcastu "WojewódzkiKędzierski" pojawili się Tomasz Stockinger i jego syn, Robert. Rozmowa dotyczyła wątków prywatnych i zawodowych, a jednym z tematów była obecność aktora w Telewizji Polskiej w okresie, gdy TVP kierował Jacek Kurski. Gospodarzom zależało na bezpośredniej odpowiedzi w sprawie ewentualnych dylematów etycznych.
Stockinger o pracy w TVP za czasów Jacka Kurskiego
Aktor znany z serialu "Klan" wskazał, że część propozycji antenowych traktował jako pozbawione politycznego sporu i nastawione na widza. Wprost wymienił formaty, które jego zdaniem są neutralne i realizują misję nadawcy, a widzowie na nie czekają. Podkreślił też znaczenie takich pozycji dla ramówki i ich stałą popularność.
Według przytoczonych słów Stockingera, wymieniane programy to "Familiada" i "Jaka to melodia?". Jak zaznaczył, tego typu audycje są dla publiczności przewidywalnym, rozrywkowym punktem dnia, a jednocześnie elementem misji. W ten sposób aktor odpowiedział również na pytania o własną perspektywę wobec ówczesnych realiów TVP.
W trakcie rozmowy Stockinger ocenił swoje zawodowe wybory w tamtym czasie. Zaznaczył, że nie odczuwał dyskomfortu w związku z obecnością na antenie publicznego nadawcy. Jak podano w materiale źródłowym, odniósł się także do oczekiwań widzów wobec stabilnych, rozpoznawalnych formatów rozrywkowych.
Tak, jak wiele programów, takich jak "Familiada" czy "Jaka to melodia?", coś, co jest zupełnie apolityczne, misyjne, na co Polacy czekają. Coś, co jest siłą i ważnym elementem ramówki w TVP. Żadnego wstydu - powiedział Tomasz Stockinger w podcaście "WojewódzkiKędzierski".
Aktor dodał, że nie miał "moralnego kaca" po tamtym okresie. Tym samym wyraźnie zaakcentował, jak rozumie rolę programów rozrywkowych w publicznej telewizji i ich znaczenie dla widzów, którzy szukają stałych punktów w ramówce, niezależnie od politycznych napięć.