Ujawniono przyczynę śmierci Hulka Hogana. Dokument ma aż 72 strony
Policja w Clearwater w USA zakończyła dochodzenie po śmierci Hulka Hogana i opublikowała 72-stronicowy raport. Dokumenty wskazują na naturalną przyczynę zgonu i ujawniają, że wrestler zmagał się m.in. z przewlekłą białaczką limfocytową i migotaniem przedsionków.
Departament Policji w Clearwater na Florydzie opublikował obszerną dokumentację z dochodzenia dotyczącego śmierci 71-letniego Hulka Hogana (a właściwie Terry'ego Gene'a Bollei). Zgon nastąpił 24 lipca 2025 r. w jego posiadłości.
W ujawnionym właśnie raporcie podano szczegóły dotyczące stanu zdrowia wrestlera, o których wcześniej nie mówiło się oficjalnie. Z dokumentów wynika, że Hogan miał przewlekłą białaczkę limfocytową oraz migotanie przedsionków, czyli poważne zaburzenie rytmu serca. Jak zaznaczono, temat tych schorzeń pojawiał się w medialnych spekulacjach, ale dopiero publikacja akt śledztwa przyniosła potwierdzenie.
Co ustaliła policja w Clearwater?
W przytoczonych w dokumentacji wnioskach policja wskazała, że analiza zebranych materiałów nie wykazała niczego, co sugerowałoby inne niż naturalne tło śmierci.
Po wyczerpującej analizie zeznań świadków, dokumentacji medycznej, nagrań z monitoringu wewnątrz domu oraz oględzin ciała pana Bollei nie znaleziono żadnych dowodów wskazujących, że jego śmierć miała inną przyczynę niż naturalną. W toku dochodzenia nie znaleziono żadnych dowodów wskazujących na jakiekolwiek działania przestępcze związane z jego śmiercią. Wykluczono udział osób trzecich - informuje raport.
Najważniejsze elementy, na które powołali się śledczy, to: zeznania świadków, w tym osób sprawujących opiekę oraz terapeuty zajęciowego, dokumentacja medyczna, nagrania z monitoringu wewnątrz domu i oględziny ciała.
Ostatnie godziny przed zgonem
Z raportu wynika, że rankiem w dniu śmierci opiekunowie zauważyli u Hogana niewyraźną mowę. Mimo tego miał wstać z łóżka, rozmawiać z personelem i zjeść śniadanie: jogurt oraz świeże owoce. Krótko później stan gwiazdora gwałtownie się pogorszył.
Terapeuta zajęciowy Justin McCamey, który wykonywał rutynową kontrolę parametrów życiowych, miał stwierdzić, że Hogan przestał oddychać. Zawiadomienie do służb wpłynęło o godz. 9.51. Na miejsce przyjechali ratownicy z Clearwater Fire & Rescue. Podjęli akcję ratunkową, a następnie przewieźli Hogana do lokalnego szpitala. Zgon stwierdzono o godz. 11.17.
Śledczy: naturalna śmierć
W raporcie odnotowano wypowiedź Justina McCameya, którą przekazał policjantowi na miejscu. - Jest w bardzo złym stanie. Wiedzieliśmy, że to się wydarzy - powiedział.
Detektywi podsumowali sprawę jako naturalną śmierć pod opieką medyczną. Jako przyczynę wskazano zawał serca.
Operacje i próba powrotu do sprawności
Wątek problemów zdrowotnych pojawił się także w doniesieniach "Daily Mail" sprzed miesiąca przed śmiercią wrestlera. Jak relacjonował tabloid, Hogan miał próbować wrócić do pełnej formy po operacjach szyi i pleców. W tekście wspomniano też o trwającym w tle konflikcie rodzinnym z byłą żoną Lindą i córką Brooke.
Ciało Hulka zostało wyniszczone przez lata wrestlingu. To ciało 140-letniego człowieka, pełne śladów wszystkich urazów i kontuzji, a ostatnie operacje szyi i pleców okazały się szczególnie trudne do przejścia - przekazało "Daily Mail", cytując osobę z otoczenia wrestlera.
W tej samej relacji podano również, że sam Hogan miał przyznać, iż w ciągu ostatniej dekady przeszedł 25 operacji.