Wspominają, jaka Magda Majtyka była poza sceną. "Nigdy nie narzekała"
Śmierć Magdaleny Majtyki odbiła się szerokim echem w środowisku artystycznym. 41-latka zaginęła 4 marca, a dwa dni później poinformowano o jej śmierci. W "Gazecie Wyborczej" pożegnała ją Beata Śliwińska, a w sieci zrobili to Magda Steczkowska oraz Konrad Imiela z Teatru Muzycznego.
Ciało Magdaleny Majtyki odnaleziono w lesie w okolicy Biskupic Oławskich. Okoliczności jej śmierci są badane przez policję i prokuraturę. O szczegółach sekcji zwłok w rozmowie z o2.pl opowiedział prokurator Damian Pownuk.
Aktorka znana z seriali "Na Wspólnej", "1670" i "Na sygnale" cieszyła się pozytywną opinią wśród kolegów i koleżanek z pracy. Beata Śliwińska z serialu "Uroczysko" poznała ją podczas wielu wspólnych projektów teatralnych.
Była naszym promykiem, zarażała energią i uśmiechem. [...] Była niesamowicie pozytywna, zawsze uśmiechnięta, nigdy nie narzekała. Łączyła role aktorki, choreografki i kaskaderki, dzięki czemu mogła realizować się na wielu polach — wspominała w "Gazecie Wyborczej".
Beata Śliwińska dodała, że miały wiele wspólnych planów na przyszłość, których już nie uda się zrealizować. Smutne wieści o śmierci koleżanki były dla niej zaskoczeniem i trudno było jej uwierzyć.
To wydarzyło się w błyskawicznym tempie. Ledwo pojawiła się informacja o zaginięciu, a już musieliśmy zmierzyć się z tragiczną wiadomością — mówiła.
Magdalenę Majtykę znała również Magda Steczkowska. Piosenkarka ograniczyła się do przekazania kondolencji jej najbliższym, w tym pogrążonemu w żałobie mężowi Piotrowi Bartosowi, który zgłosił na policję zaginięcie.
Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia — napisała na Facebooku.
Tak Magdalenę Majtykę zapamiętają współpracownicy z teatru
O Magdalenie Majtyce opowiedział Konrad Imiela, dyrektor wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol, w którym pracowała przez 20 lat. Podjął decyzję, by przed spektaklami (m.in. "Romeo i Julia" oraz "Gry wstępne") uhonorować jej pamięć minutą ciszy.
Jej role, zwłaszcza te taneczne, były pełne energii i żywiołu. Taka też była poza sceną. Była lubiana w zespole, bezpośrednia, towarzyska, ale przede wszystkim zawsze pełna niezwykłej energii. Wszyscy jesteśmy w głębokim szoku — ogłosił na Facebooku.