Zobaczył film o matce. Syn Edyty Górniak nie mógł powstrzymać łez
Allan Krupa, syn Edyty Górniak, w sieci podzielił się osobistymi wspomnieniami z premiery filmu o mamie. Jak przyznał, podczas seansu emocje wzięły górę, a on nie był w stanie powstrzymać łez.
Najważniejsze informacje
- Allan Krupa wyznał w mediach społecznościowych, że podczas seansu filmu o Edycie Górniak płakał.
- Podkreślił, że produkcja pokazuje jego mamę inaczej niż „nagłówki i średnio pisane artykuły”.
- Jak dodał, nad filmem pracowano trzy lata, a efekt ma znaczenie nie tylko dla fanów artystki.
Syn Edyty Górniak podzielił się bardzo osobistym wpisem po premierze filmu "Edyta Górniak". W emocjonalnej relacji opisał moment, gdy po raz pierwszy zobaczył gotową produkcję na sali kinowej. Jak zaznaczył, początkowo spodziewał się zwykłego dokumentu z archiwalnymi ujęciami i komentarzami, lecz szybko zrozumiał, że to inna, bardziej intymna opowieść.
Allan Krupa nie krył emocji po premierze filmu o Edycie Górniak
Allan przyznał, że wieść o planach realizacji filmu przyjął z dystansem, choć z uznaniem dla dorobku mamy. "Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się, że chcą o mojej mamie nagrać film, pomyślałem sobie – o, spoko, zasłużyła sobie tym wszystkim nareszcie” - napisał. Dodał, że oczekiwał klasycznego dokumentu ze „starymi koncertami” i rozmowami z bohaterami.
W relacji podkreślił, że magia produkcji zadziałała już na planie, a pełna siła przyszła w kinie. "Jednak od pierwszego momentu zapalenia się czerwonej lampki na kamerze poczułem, że tworzymy coś innego" - zaznaczył. Przyznał też, że przed premierą widział jedynie "może dwa ujęcia", a podczas seansu "świat wokoło przestał istnieć".
"Płakałem jak dziecko". Dlaczego ten film jest dla niego ważny
Najmocniejszy fragment wpisu dotyczył reakcji na ekranie. „Płakałem jak dziecko, bo wreszcie ludzie mogą zobaczyć moją mamę, tak samo, jak ja ją widzę, nie przez pryzmat idiotycznych nagłówków i mocno średnio pisanych artykułów” - podkreślił. Według Allana, film odsłania artystkę bez filtrów i przeciwstawia się uproszczeniom z medialnych nagłówków.
Allan zwrócił uwagę na czas i wysiłek ekipy. "Jestem szczęśliwy, że te 3 lata nieustannej pracy dało nam wszystkim nie tylko film i pamiątkę, ale przede wszystkim schronienie, utożsamienie i zrozumienie dla milionów" - napisał. Dodał, że "film 'Edyta Górniak' nie jest tylko o niej, ale też o istocie życia, wzlotach i upadkach, które przeżywa każdy z nas".