Nie była na filmie swojej macochy. Córka Trumpa wybrała imprezę w Miami
Donald Trump ma pięcioro dzieci z trzech małżeństw. Na premierze filmu dokumentalnego o jego żonie, Melanii, zauważono tylko jego syna Donalda juniora. Na zdjęciach nie widać nawet wspólnego syna prezydenta i Melanii Trump, 20-letniego Barrona. Wiadomo już, co w czasie pokazu robiła 45-letnia Ivanka Trump.
Na premierze filmu "Melania", który wyprodukował Amazon za 75 milionów dolarów dzięki wsparciu finansowemu Jeffa Bezosa, pojawiła się śmietanka towarzyska Waszyngtonu. 29 stycznia w Kennedy Center byli m.in. raperka Micki Minaj oraz czołowi politycy i dziennikarze amerykańscy. Fotoreporterzy zauważyli również Donald Trumpa Jr. i jego partnerkę Bettinę Anderson. Nie było natomiast pozostałych dzieci prezydenta USA - Erica, Tiffany, Ivanki i Barrona.
Wiadomo, co w czasie premiery dokumentu robiła Ivanka, była modelka, córka Trumpa i jego pierwszej żony, Ivany.
"Skrajnie obraźliwe". Były ambasador o słowach Trumpa
Zauważono ją w Miami Beach, gdzie mieszka razem z mężem, przedsiębiorcą Jaredem Kushnerem i ich trójką dzieci: 15-letnią córkę Arabellę Rose oraz dwóch synów, 13-letniego Josepha Fredericka i 10-letniego Theodora Jamesa.
Małżonkowie w czasie premiery filmu "Melania" wybrali inne wydarzenie. Imprezę JPMorgan Chase & Co. Wyglądali na takich, którzy nie chcą być tam specjalnie zauważeni - podaje "Daily Mail". Ivanka miała na sobie chabrowo-niebieski sweter i granatową plisowaną spódnicą - czytamy w opisie.
Przypomnijmy, że przed lata w mediach krąży plotka o tym, że córka Trumpa nie przepada za swoją macochą. W 2024 roku w swoich pamiętnikach, Melania Trump odniosła się do kontaktu ze swoimi pasierbami.
Moje podejście do budowania relacji z dziećmi Donalda zawsze było ugruntowane w miłości i szacunku. Uznaję ich indywidualność, rozumiejąc, że jako ich macocha, moją rolą nie jest zastępowanie ich matek, ale pielęgnowanie wspierającej i przyjaznej więzi - napisała wówczas.
Trzecia żona Donalda Trumpa nie napisała wprost o żadnym konflikcie z jego dziećmi.- Chociaż mogę nie zgadzać się z każdą opinią lub wyborem wyrażonym przez dorosłe dzieci Donalda, ani nie zgadzam się ze wszystkimi decyzjami Donalda, przyznaję, że różne punkty widzenia są naturalnym aspektem relacji międzyludzkich - zanotowała jedynie.