Małgorzata Potocka o kanapce z lotniska za 40 złotych. "Coś tak wstrętnego"
Znana aktorka Małgorzata Potocka miała dzisiaj o 18:00 spotkanie w Stepnicy koło Szczecina. By tam dotrzeć najpierw poleciała samolotem z Warszawy. Na lotnisku w znanej francuskiej sieci piekarni kupiła kanapkę. Szybko tego pożałowała.
Małgorzata Potocka już niedługo będzie występowała w "Tańcu z gwiazdami". Zapisze się w historii programu jako najstarsza uczestniczka mająca blisko 73 lata. Zanim zobaczymy ją na parkiecie, aktorka znana z "Barw szczęścia" i "Matek, żonek i kochanek" jeździ z serią spotkań po Polsce. Obecnie jest w okolicach szczecina. 29 stycznia była w Stepnicy, a jutro pojawi się w Goleniowie.
By się tam dostać, poleciała samolotem do Szczecina. Najwyraźniej na lotnisku przed lotem zgłodniała, gdyż pochwaliła się nabyciem kanapki w znanej sieci piekarsko-cukierniczej istniejącej od 1889 roku. Niestety zakup tej przekąski okazał się klapą, do tego dosyć kosztowną.
Małgorzata Potocka: "Nowy Jork to moje drugie miasto"
Ta kanapeczka ze sławnej sieci Paul na lotnisku kosztuje 40 zł nie widziałam w NYC kanapeczki za 12 dolarów i na dodatek wyjęta zamrożona wsadzona do piecyka ale nie dopieczona a w środku płatek sałaty płatek łososia i ohydny masmix z kropką białego serka. Coś tak wstrętnego że to po prostu wstyd. Do kosza - napisała na Facebooku Małgorzata Potocka.
Aktora wie co mówi, bo dosyć często bywa w Nowym Jorku. Po raz pierwszy była tu w 1986 roku na stypendium. Teraz przylatuje tu ze względów rodzinnych.
Związana jestem z Nowym Jorkiem i prywatnie i służbowo. Przez siedem lat produkowałam filmy dla Ted Turner TV. Mieszka tu również moja córka, Weronika Ciechowska i moje wnuki. Staram się więc, w miarę możliwości, spędzać jak najwięcej czasu z nią i jej rodziną - mówiła Potocka niedawno w polonijnym serwisie "Nowy dziennik".