Bronią Basi z "Sanatorium" i krytykują Manowską. "Napiętnowanie na wizji"
Okoliczności, w jakich Barbara pożegnała się z "Sanatorium miłości", budzą skrajne opinie. Część widzów stanęła w obronie seniorki i zarzuciła Marcie Manowskiej, że doprowadziła do publicznego napiętnowania. "Nie powinna brać udziału w zbiorowym hejcie" - komentowali.
W 4. odcinku "Sanatorium miłości" grupa odbyła spotkanie z Martą Manowską. Ta poprosiła jedenastu kuracjuszy, by wypowiedzieli się na temat Barbary. Mieli jej wiele do zarzucenia. Prowadząca dopytała, czy "to do niej dociera". Sama zainteresowana nerwowo zareagowała na zarzuty i zdecydowała się opuścić turnus.
Choć uczestnicy odetchnęli z ulgą, to tuż po emisji w sieci rozgorzała dyskusja. Jedni przyznali rację seniorom i krytykowali Barbarę, jednak część osób stanęła w jej obronie. Nie podobał im się sposób, w jaki ją potraktowano. Oberwało się nie tylko kolegom i koleżankom z turnusu, ale również gospodyni show.
"Uważam, że Marta nie powinna brać udziału w zbiorowym hejcie na kobiecie. Czy ktoś się zastanawia, jak się ona teraz czuje?", "Ciekawe, czy zaproponowali Basi psychologa, takie usunięcie człowieka to trauma", "Zawiniła nie Basia, a ci, którzy dobierają osoby — trochę ją wystawili. My widzieliśmy tylko to, co postanowili nam pokazać", "Nie spodobało mi się napiętnowanie w sanatorium "miłości". Możliwe, że ktoś zgłosi to do KRRiTV", "Warto było zapytać, czemu tak się zachowuje, może potrzebuje pomocy, może sobie z czymś nie radzi, trochę empatii", "Manowska ewidentnie jej nie lubiła" - czytamy na Facebooku i Instagramie.
"Musiało być grubo". Internauci o Basi z "Sanatorium miłości"
Duża grupa internautów cieszyła się z takiego rozwoju wydarzeń. Podkreślali, że po wyeliminowaniu Barbary format straci na atrakcyjności, jednak pozostali uczestnicy nie będą czuli się przytłoczeni.
Zwrócono uwagę, że ekscentryczna emerytka nie wzbudziła sympatii u żadnej z towarzyszących osób, a to nie może być przypadkiem. Niektórzy podejrzewali, że w telewizji nie pokazano wszystkiego.
"Ciekawe, co działo się za kulisami. Musiało być grubo. Ona musiała podpaść wszystkim, łącznie z ekipą programu", "Jak wszyscy jej nie lubili, to musiało coś się stać", "Gdyby choć jedna osoba stanęła w jej obronie, to by było inaczej", "Może kiedyś dowiemy się, co tam się działo naprawdę na planie" - pisali.