"Jestem pewien". Raczek o Dodzie na Eurowizji
Krytyk filmowy Tomasz Raczek uważa, że idealną reprezentantką Polski na Eurowizji byłaby Doda. W Kozaczku wysoko ocenił jej predyspozycje — nie tylko wokalne. "Ma wszystko" - wskazał. Co może okazać się przeszkodą?
Eurowizja 2026 odbędzie się w maju z udziałem Polski. TVP wyłoniła ośmiu artystów, którzy wezmą udział w preselekcjach (najprawdopodobniej odbędą się w marcu). Wśród nich nie ma Dody. Nadawca ma prawo przyznania dzikich kart i dołączenia do listy maksymalnie trzech dodatkowych wykonawców.
Zdaniem krytyka filmowego zaangażowanie Dody byłoby strzałem w dziesiątkę. Uważa, że wybór takiej reprezentantki znacząco przybliżyłby kraj do sukcesu, a nasza obecność w stawce zostałaby zauważona — nie tylko ze względu na wartości muzyczne.
Jestem pewien, że gdyby Doda trafiła do Eurowizji, to by tam narozrabiała i była dostrzeżona. [...] Ma wszystko, co tam mogłoby być dostrzegane. Świetnie śpiewa, świetnie wygląda, ma charakter za 10 osób — zachwycał się w Kozaczku.
Tomasz Raczek przekonywał, że Doda poradziłaby sobie nie tylko na scenie, ale również za kulisami z innymi artystami i podczas wywiadów z zagranicznymi mediami. Stałoby się tak dzięki zespołowi cech, które — jak stwierdził — dają jej komunikacyjną siłę.
Potrafi powiedzieć tak, że pójdzie w pięty, ale też potrafi błyskotliwie powiedzieć coś, że wszystkim szczęka opadnie z zachwytu — skwitował.
Dziennikarz zwrócił jednak uwagę, że nawet wysłanie Dody na Eurowizję nie oznaczałoby gwarancji wygranej. Wydarzenie to rządzi się swoimi prawami, a czasem wielkie nazwiska przepadają. Podał przykłady Ały Pugaczowej.
Nie wiem, jak Doda byłaby oceniona, bo wie pan, nawet Ała Pugaczowa jak była w Eurowizji to nie dostała nagrody. Więc, mimo że była na pewno najlepsza ze wszystkich, którzy wtedy wystąpili, więc to to wcale nic nie znaczy — tłumaczył w Kozaczku.
Tomasz Raczek o Polsce na Eurowizji: "Nie jesteśmy lubiani"
Tomasz Raczek zdiagnozował kolejny problem naszego kraju. Z jego obserwacji wynika, że nikt nie lubi Polski, czego dowodem są coroczne głosowania, w których zajmujemy miejsca poniżej oczekiwań.
Nie jesteśmy lubiani jako uczestnicy tego konkursu, bo Polacy są problemowi. Nie mamy oczywistych przyjaźni międzynarodowych. Te, które mamy jakiś czas, np. z Ukrainą, się psują. Nie ma lojalności sąsiedzkiej, jak między krajami bałkańskimi czy skandynawskimi. My nie. My nie jesteśmy z nikim lojalni i tak nas świat traktuje — podsumował.