Joanna Narożna trafiła do szpitala i wskazała winnych. "Przyczynili się"
Żona Dawida Narożnego z zespołu Piękni i Młodzi wydała oświadczenie dotyczące nagłego pobytu w szpitalu. Joanna Narożna nie ukrywała, że powodem hospitalizacji był silny stres i "bardzo bolesne wydarzenie". Wskazała winowajców.
Kilka tygodni temu Joanna Narożna pokazywała w sieci, jak się hartuje — morsowała i moczyła twarz w misce z lodowatą wodą. Fani nie spodziewali się, że żona lidera Pięknych i Młodych niedługo później trafi do szpitala. I to nie z powodu przeziębienia.
Dawid Narożny w czwartek 19 lutego o godz. 14:00 opublikował zdjęcie ukochanej ze szpitalnego łóżka. Była podłączona do maski tlenowej — urządzenia, które w sposób bezpośredni i kontrolowany dostarczało tlen do jej dróg oddechowych.
Nic nie boli bardziej niż widok ukochanej osoby w szpitalu… Czasem należy troszkę zwolnić, zadbać o zdrowie psychiczne swoje i swoich bliskich. Kochani — dbajcie o siebie, o swoje zdrowie — zaapelował piosenkarz na Facebooku.
Fani Joanny Narożnej zareagowali od razu. Nie tylko życzyli jej zdrowia, ale również dopytywali, co dokładnie się stało. Cisza trwała do 16:20. Wówczas głos zabrała sama zainteresowana.
Pacjentka napisała oświadczenie, w którym podziękowała za troskę, wsparcie i "setki wiadomości". W wymowny sposób odniosła się do osób, które według niej przyczyniły się do pogorszenia jej stanu zdrowia.
Potrzebuję teraz kilku dni, żeby odetchnąć i poukładać wszystko w sobie. W naszym życiu wydarzyło się coś bardzo bolesnego. Czasem człowiek dźwiga w sobie za dużo – emocji, stresu, niesprawiedliwości – i w pewnym momencie organizm mówi "dość". Mam nadzieję, że osoby, które w ostatnim czasie przyczyniły się do tego ogromu stresu, będą potrafiły spojrzeć w lustro z czystym sumieniem — zakomunikowała.
Narożna nie chce nic ukrywać. "Powiem Wam, co się wydarzyło"
Joanna Narożna dodała, że ostatnie wydarzenia dobitnie pokazały, że "sprawiedliwości na tym świecie nie ma". Uspokoiła fanów informacją, że o szczegółach opowie wkrótce, gdy dojdzie do siebie.
Na pewno wrócę do was z tym tematem i powiem wam, co się wydarzyło – nie tylko mnie, ale naszej rodzinie… - podsumowała.