Łukasz z "Rolnika" o cenach truskawek. "Będzie jeszcze drożej"
Łukasz Sędrowski z 5. sezonu "Rolnik szuka żony" narzekał na trudną sytuację plantatorów, która pośrednio wpływa na cenę owoców sezonowych. W "Pytaniu na śniadanie" przyznał, że jeśli cena za kilogram zebranych w Polsce truskawek wynosi 20 zł, to "jest super". Czy jego zdaniem w dalszej części sezonu będzie taniej?
Łukasz Sędrowski o miłości do uprawy owoców i warzyw mówił już w 2018 roku, gdy występował w 5. sezonie "Rolnik szuka żony". Na swoim polu co roku zbiera m.in. truskawki, których ceny w ostatnim czasie budzą spore kontrowersje. Według rolnika sytuacja może być jeszcze gorsza, jeśli warunki pogodowe będą niekorzystne. Na cenę mają wpływ również inne, niezależne od aury czynniki.
Podejrzewam, że jest drogo, a będzie jeszcze drożej. Nakład pracy, "przekosmicznie" droga energia, paliwo, nawozy. Nie mówiąc już o rękach do zrywania — truskawki muszą być zrywane ręcznie. [...] Uważam, że cena za polską truskawkę około 20 zł to jest super — mówił w "Pytaniu na śniadanie".
Uczestnik "Rolnik szuka żony" zwrócił uwagę, że ceny na skupach są absurdalnie niskie, a duża część z ceny, którą klienci widzą w sklepie, przypada pośrednikom — hurtownikom, firmom zajmującym się dystrybucją oraz sieciom handlowym.
Na skupach cena truskawek do mrożenia między 3,50 zł a 5 zł? To są śmieszne pieniądze — narzekał.
Łukasz z "Rolnika" o uprawie truskawek. "Pośrednicy to wykorzystują"
Prowadząca Marzena Rogalska zasugerowała, że najtańszym rozwiązaniem są samozbiory — coraz popularniejsze samodzielne zbieranie truskawek i zapłata bezpośrednio u gospodarza — dużo mniej niż w sklepie. Łukasz Sędrowski zgodził się, jednak zaznaczył, że w jego przypadku taka jednorazowa wizyta byłaby kroplą w morzu potrzeb.
Nie przyjedziesz do mnie codziennie, a ja muszę się pozbyć truskawek co drugi dzień. Muszę podpisać wieloletnią umowę z ludźmi, którzy to odbierają. I tu jest pies pogrzebany. My, rolnicy, powinniśmy się konsolidować, robić spółdzielnie. W kupie siła. Niestety, pośrednicy to wykorzystują i nakładają marże. Do nas wraca dosłownie kropelka z tego, co powinniśmy odzyskać — podsumował.