Marek ze "ŚOPW" trafił do szpitala. "I się doigrałem"
Marek z 9. sezonu "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zaniepokoił fanów relacją ze szpitala. Mąż Kornelii ujawnił, że przeszedł badania i czeka na wyniki tomografii komputerowej, ale konieczna jest hospitalizacja. W tym trudnym czasie może liczyć na wsparcie żony. "Przejdziemy przez to" - pocieszała.
Marek i Kornelia Różańscy poznali się w 2023 roku w "Ślubie od pierwszego wejrzenia". Wówczas wzięli ślub cywilny na zamku w Ogrodzieńcu. Po roku, już bez udziału kamer, pobrali się po raz drugi. Tym razem w kościele Matki Bożej Królowej Męczenników w Bydgoszczy.
22 stycznia świeżo upieczony małżonek trafił do szpitala, o czym poinformował na Instagramie. Najpierw pokazał internautom kadr ze szpitalnego korytarza, które podpisał tajemniczo: "I się doigrałem".
Następnie dodał zdjęcie z gabinetu zabiegowego. Można było zobaczyć, że miał założony wenflon i podaną kroplówkę. Nie wiadomo jednak, co dokładnie było przyczyną zdrowotnej niedyspozycji.
Pacjent poinformował jedynie, że czeka na wyniki tomografii komputerowej. Pobyt nieco się przedłużył, a sam zainteresowany został przyjęty na oddział. Cierpliwość przyniosła skutki, bo medykom udało się postawić diagnozę.
I tak oto kończę dzień…. Dziękuję za słowa otuchy. Dziękuję za wspaniałą pomoc medyczną wszystkim pracownikom Szpitala Klinicznego im. dr. E. Warmińskiego Politechniki Bydgoskiej. Bez waszej wiedzy nadal bym nie wiedział, co mi jest — czytamy.
Kornelia ze "ŚOPW" wspiera marka w szpitalu. "Będę codziennie"
Marek ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia' oddzielnie podziękował Kornelii, którą nazwał "myszką". Był jej wdzięczny za to, że przez cały dzień towarzyszyła mu w szpitalu, dlatego wprost wyznał jej miłość. Zareagowała od razu.
Będę codziennie przyjeżdżać! Nie ma innej opcji, damy radę i przejdziemy przez to — zadeklarowała.
Fani życzyli Markowi szybkiego powrotu do zdrowia. Część osób dostrzegła na zdjęciu, że na sąsiednich łóżkach nie ma pacjentów, dlatego Markowi może udać się spokojnie przespać noc. Z kolei ci, którzy dopytywali, co dokładnie się stało, wciąż nie zaspokoili swojej ciekawości.