Maskotka Eurowizji "straszy" i przynosi pecha? Jest pierwszy "poszkodowany"

Lumo jest maskotką Eurowizji 2025. Pluszak miał być pupilem fanów, a stał się obiektem krytyki. Internauci nie tylko porównują go do postaci z koszmaru, ale żartują, że przynosi pecha uczestnikom. "Poszkodowany" już został reprezentant Norwegii. Powstała też inna teoria.

Maskotka Eurowizji krytykowana. Fani snują teorięMaskotka Eurowizji krytykowana. Fani snują teorię
Źródło zdjęć: © X@YlivoiMARKnen
Kacper Kulpicki

Maskotka Eurowizji 2025 została zaprojektowana przez Lynn Brunner, studentkę Akademii Sztuk Projektowania w Bazylei. Sympatyczny i uroczy Lumo miał być symbolem jedności i radości.

Inaczej uważają fani, o których napisał brytyjski "The Guardian". W artykule żartobliwie określono Lumo jako "dziecko miłości Micka Hucknalla (z zespołu Simply Red) i Crazy Froga". W sieci pojawiają się jeszcze bardziej krytyczne komentarze.

"Wygląda jak wygenerowany przez sztuczną inteligencję", "Najbrzydszy pluszak, jakiego widziałem", "Obrzydlistwo", "Jest wykonany w prymitywny sposób", "Jak postać z koszmaru", "Miał bawić, a straszy" - czytamy na platformie X.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mikołaj Roznerski o nowej "roli" w stacji TVN jako prowadzący "The Floor" i pierwszej pracy w życiu. Tyle zarabiał w teatrze

Wielbiciele Eurowizji żartują, że kontrowersyjna maskotka przynosi pecha finalistom, którzy się z nią sfotografują. Pech chciał, że niedługo po tym, jak reprezentant Norwegii, Kyle Alessandro, opublikował fotos z zabawką, zaczął skarżyć się na ból zęba.

Po pierwszej próbie musiał zmienić plany i udać się na pilną wizytę do stomatologa. Wycięto mu ząb mądrości, a przez kilka kolejnych dni będzie musiał powstrzymać się od aktywności fizycznej i śpiewania. Jego zdjęcie z Lumo tym samym stało się memem.

Fani żartują, że maskotka Eurowizji 2025 przynosi pecha
Fani żartują, że maskotka Eurowizji 2025 przynosi pecha © Reddit

Eurowizja. Kontrowersyjna maskotka ma odwrócić uwagę od Izraela?

Krytycy uważają, że nieudana maskotka ma odwracać uwagę od kwestii, która już rok temu zaczęła wzbudzać dużo negatywnych emocji. Mowa o udziale Izraela, który jest w stanie wojny z Palestyną.

Sprzeciw wobec uczestnictwa Izraela do Europejskiej Unii Nadawców złożyły już Słowenia, Hiszpania i Islandia. Z kolei w Bazylei w kolejnych dniach mają odbyć się liczne protesty pod hasłem "ESCalate for Palestine".

Dziennik Eurowizyjny informuje, że aktywiści mają pretensje do organizatora Eurowizji, który — godząc się na udział Izraela w konkursie — ich zdaniem jednoznacznie poparł jedną ze stron konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Europejska Unia Nadawców zaprzecza tym doniesieniom. Powołuje się na apolityczność i zastrzega, że w widowisku nie biorą udziału rządy danych krajów, a jedynie nadawcy publiczni.

Wybrane dla Ciebie