Zanim Marcin Prokop zaczął przygodę z telewizją, podjął się innego zadania, które wymagało od niego nie tylko wiedzy, ale również pomysłowości. 36 lat temu, gdy miał zaledwie 13 lat, jego ojciec pracował w firmie dystrybuującej sprzęt telekomunikacyjny - głównie telefony stacjonarne. Poprosił syna o pomoc.
Tłumaczyłem instrukcję obsługi telefonów z angielskiego. [...] Trzeba było spolszczyć instrukcję, żeby ten towar mógł trafić do polskiej sieci dystrybucyjnej. Zamiast powierzyć tę robotę profesjonalnemu tłumaczowi, stwierdził, że ja tam coś tego angielskiego w szkole liznąłem, więc może ja bym się tym zajął - wspominał w "Dzień dobry TVN".
Marcin Prokop stawił czoła wyzwaniu, choć brakowało mu słownictwa. Pomocna okazała się wyobraźnia i umiejętność opisywania konkretnych etapów montażu telefonu w przystępny sposób. Dzięki temu radził sobie nawet z tekstem, którego w pełni nie rozumiał.
Instrukcje były napisane dość technicznym, dość specyficznym językiem i nie do końca rozumiałem, co ja tłumaczę. Czasami konfabulowałem. Byłem jak ChatGPT – pełna halucynacja: "wydaje mi się, że to i to... zobaczmy" - dowcipkował.
Tata docenił te starania. Marcin Prokop zarobił swoje pierwsze pieniądze. Nie wydał ich pochopnie. Najpierw schował do szuflady i postanowił oszczędzać. Chciał być niezależny finansowo.
Wolność finansową buduje się nie przez to, że spełniasz tu i teraz swoje zachcianki, tylko najpierw budujesz poduszkę finansową, a później dopiero finansujesz przyjemności. Jestem tym chomiczkiem, który bardzo wcześnie zaczął pracować na swoją niezależność - podsumował.
Prokop zaczynał w MTV. Pokazał zdjęcie sprzed 26 lat
W kolejnych latach przyszły gwiazdor TVN studiował finanse i bankowość, ale zrezygnował i postawił na dziennikarstwo. W telewizji zadebiutował na antenie MTV Polska. Zdjęcie z tego okresu, czyli 2000 r., opublikował w sieci.
Moje początki przygody z kamerą. Bezczelne, gówniarskie czasy i sytuacje, które dziś pewnie skończyłyby się licznymi interwencjami krajowej rady trzymania za japę oraz policji estetycznej, oburzeniem przewrażliwionych, internetowych katonów oraz zatrzymaniem laktacji u mazowieckich krów. Ech, kiedyś to było... - pisał na Instagramie.
Czego życzycie Marcinowi Prokopowi z okazji 49. urodzin?