Najważniejsze informacje
- Rodzina Pono zapowiedziała sprzedaż grafik i tryptyku, które artysta przygotował za życia.
- Dochód ze sprzedaży w całości zasili wsparcie jego córki Michaliny, równolegle trwa zbiórka mamy dziewczynki.
- Bliscy podkreślają, że wszystkie działania realizują zgodnie z decyzjami i planem artysty.
- Matka 11-latki zamieściła nowy wpis w zrzutce. Internauci wyrażają oburzenie sprawą.
Rodzina zmarłego rapera Pono niedługo po jego śmierci ogłosiła, że domknie projekty, nad którymi pracował przed śmiercią. W najbliższych tygodniach do sprzedaży trafią grafiki oraz tryptyk autorstwa artysty. Jak zaznaczyli bliscy w komunikacie, cały przychód zostanie przeznaczony na wsparcie córki rapera, Michaliny. Informacje o działaniach rodziny pojawiły się w mediach społecznościowych, o czym pisze Import Ręczny.
Zbiórka na córkę rapera Pono
Bliscy Pono podkreślają, że realizują plan, który raper wyznaczył za życia. W oświadczeniu zaznaczyli, że nadchodząca sprzedaż prac wizualnych ma jeden cel – wesprzeć Michalinę. W komunikacie padają słowa: "Przychód z tych działań trafi na wsparcie jego córki Michaliny, a jednocześnie wszystkie nasze dalsze kroki to realizacja tego, co Rafał pragnął dla niej zbudować". Rodzina zachęca też do dołączenia do zbiórki prowadzonej przez mamę dziewczynki.
Rodzina wyraziła wdzięczność za wsparcie i pamięć. W komunikacie napisali: "Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie nam dbać o to, by wartości PONO trwały. Choć ta nowa rzeczywistość nie jest łatwa dla nikogo z nas, chcemy razem z Wami nieść dalej to, co dla niego było najważniejsze – z szacunkiem i odpowiedzialnością". Zapowiedzieli, że kolejne informacje pojawią się wraz z uruchomieniem sprzedaży.
Małgorzata Socha skomentowała zakończenie serialu "Przyjaciółki". Czy była zaskoczona decyzją produkcji?
Matka córki Pono zamieściła nowy wpis na zrzutce. Internauci się burzą
8 grudnia 2025 roku w zbiórce pojawił się nowy wpis matki córki Pono. Kobieta wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na jej organizację.
Po śmierci taty Misia nie otrzymuje żadnych świadczeń państwowych: renta rodzinna jej nie przysługuje - tata nie był objęty ubezpieczeniem, wsparcie z Funduszu Alimentacyjnego nie przysługuje - alimenty nigdy nie były ustalone, nie było też ubezpieczenia na życie. Cała odpowiedzialność za opiekę i utrzymanie Misi spoczywa na mnie. Pracuję w zawodzie o nieregularnych godzinach - często wieczorami, w weekendy lub poza Warszawą. Nie mogę liczyć na stałą pomoc rodziny, dlatego kiedy pracuję, muszę zapewnić Misi płatną opiekę. Misia potrzebuje wsparcia psychologicznego po stracie taty. To realne i powtarzalne koszty, które są niezbędne, aby mogła przejść przez ten czas bezpiecznie i z troską o emocje - napisała kobieta.
Następnie dodała: "Po tacie Misi nie pozostał żaden majątek. Nie posiadał własnego mieszkania ani wartościowych rzeczy. W skład masy spadkowej wchodzą natomiast zobowiązania - dlatego zanim jakiekolwiek przyszłe wpływy z jego twórczości mogłyby trafić do córki, należy najpierw uporządkować kwestie prawne. Wpływy z tantiem są ponadto nieregularne, maleją z czasem i nie mogą stanowić pewnego źródła utrzymania. Postępowanie spadkowe jest niezbędne także z innego powodu: aby Misia mogła otrzymać pamiątki po tacie - jego zeszyty, notatki, ubrania, osobiste rzeczy. Opinie zaprzyjaźnionych prawników różnią się co do najbezpieczniejszego rozwiązania dla Misi - przyjęcia lub odrzucenia spadku. Potrzebujemy wsparcia specjalisty, który jasno wskaże bezpieczną drogę i weźmie odpowiedzialność za rekomendacje. To również wiąże się z kosztami".
Poinformowała również, że środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na: zapewnienie opieki nad Misią w czasie pracy matki 11-latki, wsparcie psychologiczne i terapeutyczne dziecka, zabezpieczenie jej podstawowych potrzeb oraz koszty prawne związane z postępowaniem spadkowym i ochroną pamiątek po tacie.
Internauci oburzeni sytuacją. Wywołują Wojtka Sokoła
O sprawie piszą liczne profile na Facebooku o tematyce hip-hopowej. Internauci nie ukrywają oburzenia zaistniałymi okolicznościami, twierdząc, że matka dziewczynki wymaga pieniędzy dla dziecka tylko dlatego, że była dzieckiem znanego rapera. Wiele z nich wywołuje do wsparcia Wojtka Sokoła, przyjaciela i wieloletniego współpracownika Pono.
"Skończcie już z tym żebraniem. I odgrzewaniem kotleta hejt był, bo to jest podłe. Ojciec miał długi i zbierają na córeczkę. Przecież to wstyd takie coś pisać. Jeżeli żona pracuje i jej nie stać to trzeba szukać innej pracy", "No a czemu Wojtek Sokół nie pomoże? Przecież to przyjaciele byli więc powinien teraz pomóc rodzinie , żeby nie musieli zebrać w internecie", "Przykro, że dziecko straciło ojca, ale nie jest ona jedyna, w Polsce jest wiele dzieci, które nie otrzymują żadnych świadczeń i wychowuje je jeden rodzic. Jeżeli nie miał żadnego majątku a pozostawił po sobie długi wystarczy się zrzec" - piszą oburzeni internauci.