Spadkobiercy Michaela Jacksona pozwani. Piosenkarz oskarżony o handel dziećmi
Czworo dorosłych członków rodziny Cascio pozywa spadkobierców Michaela Jacksona, oskarżając zmarłego artystę o wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie i handel dziećmi. Edward, Dominic, Marie-Nicole i Aldo Cascio twierdzą, że Jackson "uwodził i poddawał ich praniu mózgu". Prawnicy majątku piosenkarza odpierają zarzuty, nazywając pozew próbą wyłudzenia setek milionów dolarów.
- Czworo dorosłego rodzeństwa pozywa majątek Michaela Jacksona za handel dziećmi w celach seksualnych, twierdząc, że artysta wykorzystywał ich, gdy byli nieletni.
- Edward, Dominic, Marie-Nicole i Aldo Cascio twierdzą, że Jackson "uwodził i poddawał ich praniu mózgu" oraz przewoził po całym świecie.
- Prawnik reprezentujący majątek Jacksona nazwał pozew "przejrzystą taktyką forum-shopping w ich planie uzyskania setek milionów dolarów z majątku i spółek Michaela".
W pozwie złożonym 27 lutego rodzeństwo oskarża zmarłego w 2009 r. w wieku 50 lat Michaela Jacksona o to, że wykorzystywał swoją sławę, majątek oraz sieć współpracowników, by zdobyć ich zaufanie i dopuścić się nadużyć seksualnych.
Rodzeństwo Cascio oskarżyło Michaela Jacksona o handel dziećmi i wykorzystywanie seksualne. Spadkobiercy majątku piosenkarza pozwani
Według pozwu artysta poznał dzieci poprzez ich ojca, który pracował w luksusowym hotelu w Nowym Jorku. Po zdobyciu zaufania rodziny — dzięki prezentom i okazywanej uwadze — miał izolować rodzeństwo od dorosłych, podawać im alkohol i narkotyki oraz dopuszczać się molestowania.
"Michael Jackson był seryjnym drapieżnikiem seksualnym wobec dzieci, który przez ponad dekadę odurzał, gwałcił i molestował seksualnie każdego z powodów, zaczynając, gdy niektórzy mieli zaledwie siedem lub osiem lat" — czytamy w pozwie, cytowanym przez magazyn "People". "W treści pozwu stoi, że do nadużyć dochodziło przez dłuższy czas w wielu miejscach na świecie, w tym podczas wizyt, gdy Jackson i jego dzieci przebywali w domu rodziny powodów".
Prawnik majątku Michaela Jacksona odpiera zarzuty
Prawnik majątku Jacksona, Marty Singer, odrzucił zarzuty, określając pozew jako "desperacką próbę wyłudzenia pieniędzy". Podkreślił, że rodzina Cascio przez ponad 25 lat publicznie broniła artysty i zaprzeczała jakimkolwiek niestosownym zachowaniom.
"Ta nowa skarga sądowa jest przejrzystą taktyką forum-shopping w ich planie uzyskania setek milionów dolarów z majątku i spółek Michaela" — oświadczył Singer. Dodał również, że wcześniejsze wypowiedzi członków rodziny, w tym fragmenty książki Franka Cascio z 2011 r. oraz wywiady medialne, stoją w sprzeczności z obecnymi oskarżeniami.
Rodzeństwo twierdzi, że do nadużyć miało dochodzić m.in. podczas tras koncertowych — w tym Dangerous World Tour i HIStory World Tour — w posiadłości Neverland w Kalifornii, a także w Nowym Jorku, Las Vegas, na Florydzie, we Francji, RPA oraz w Bahrajnie.
Aldo Cascio w rozmowie z "Daily Mail" opisał jedno z rzekomych zdarzeń z dzieciństwa. "Siedziałem tylko na łóżku z nim w ciągu dnia i grałem na Game Boyu" — powiedział. "Pamiętam, że podszedł do mnie i ściągnął mi spodenki".
Rodzina utrzymuje, że skutki rzekomych nadużyć odczuwa do dziś. "Od gimnazjum wprowadziło mnie to w piekło i moje demony" — powiedział Aldo. "Zdałem sobie sprawę, że któregoś dnia mogę chcieć zakończyć swoje życie".
Kolejne przesłuchanie w sądzie wyznaczono na 5 marca 2026 roku.