Tak Konkol z zespołu Łzy bronił WOŚP i Owsiaka. Użył jednego argumentu
Adam Konkol z zespołu Łzy nie ma dobrego zdania o osobach, które krytykują Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i Jerzego Owsiaka. Wobec malkontentów użył praktycznego argumentu.
Adam Konkol na własnej skórze przekonał się, jak ważne jest dobre wyposażenie szpitali. Od lat cierpi na chorobę natury kardiologicznej (zespół Eisenmengera). Wielokrotnie podczas hospitalizacji korzystał ze sprzętów podarowanych placówkom przez WOŚP.
W swoim życiu bywałem w szpitalach częściej, niż bym chciał. I za każdym razem widziałem tam sprzęt, który ratował zdrowie i życie — kupiony dzięki ludziom o wielkich sercach, którzy co roku wspierają WOŚP. Wielu lekarzy mówiło mi wprost, jak ogromne znaczenie ma ta pomoc i jak bardzo zmienia codzienność pacjentów — zaczął na Instagramie.
Do wyznania sprowokowało go zachowanie części internautów, którzy negatywnie recenzowali działalność lidera WOŚP, Jerzego Owsiaka. 50-letni Adam Konkol zaproponował krytykantom, by udowodnili, że są od niego skuteczniejsi.
Wiele razy w szpitalach widziałem charakterystyczne serduszka WOŚP-u. Nie obchodzą mnie opinie tych, którzy krytykują Orkiestrę. Niech ci krytykanci zrobią coś, żeby to ich symbole, znaczki ich fundacji widniały na sprzętach medycznych. Bo krytykować to jest najłatwiej, a zrobić coś to już potrzeba działania — skwitował.
Adam Konkol przekazał gitarę na WOŚP. Tyle chcą za nią dać
Lider formacji Łzy aktywnie wspiera tę inicjatywę. W tym roku przekazał na aukcję białą gitarę z autografem. Licytacja trwa do 16 lutego. Aktualnie starają się o nią 24 osoby. Najhojniejsza z nich zadeklarowała wpłatę 3300 zł. Kwota przez kolejne dni może się zwiększyć. Zebrane pieniądze zostaną przekazane na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych.
To instrument o wartości kolekcjonerskiej, ale najważniejsze nie jest to, czym jest — tylko co może dać. [...] Mam nadzieję, że pieniądze z jej licytacji pomogą choć jednemu dziecku. Bo jeśli tak się stanie, to będę wiedział, że ta pomoc naprawdę miała sens. A to dla mnie znaczy bardzo dużo — napisał Adam Konkol.