Gwiazdami tamtej imprezy, której pomysłodawcą był Jurek Owsiak były takie zespoły jak: Myslovitz, IRA, Urszula, Closterkeller, Dezerter, Vader i illusion. Nie brakowało także mniej znanych artystów. Jednym z nich był Pan Witek, gitarzysta samouk, który od lat występuje na ulicy w charakterystycznym kowbojskim stroju.
Witold Szymański pochodzi ze wsi Prace Małe pod Tarczynem, gdzie w latach 60. i 70. grał w założonym przez siebie zespole Wieśniacy. Rozpoznawalność dały mu występy na sopockim Monciaku oraz w Gdańsku, gdzie zauważył go Tymon Tymański, namawiając go do wydał swoich utworów. W 1993 nagrał kasetę pt. "Gość z Atlantydy".
Dzięki temu trafił w programu telewizyjnego "Lalamido", prowadzonego przez Krzysztofa Skibę i Pawła "Konja" Konnak, gdzie w każdym odcinku wykonywał około minutową piosenkę. W 1994 zagrał spontaniczny, improwizowany koncert podczas imprezy w katowickim Spodku, brał udział w festiwalu w Jarocinie oraz na koncertach w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W trakcie jednej z aukcji wspierających WOŚP wystawił na licytację swoją gitarę, jednak nabywca zwrócił mu instrument. Pojawił się także gościnnie w talk-show Kuby Wojewódzkiego oraz uczestniczył w castingach do "Idola" i "Musy be the music". Wydał także płytę CD pt. "Hultaje". W 2014 pociąg kursujący między Krakowem a Kostrzynem nad Odrą (w ramach trasy z okazji Przystanku Woodstock) nazwano "Pan Witek" na cześć muzyka.
Poza muzyką zajmuje się też ogrodnictwem jako aranżer ogrodów skalnych i rzeźbi w drewnie. Interesował się także polityką i w 2010 roku chciał wystartować w wyborach prezydenckich. Zbierał podpisy pod autorskim projektem konstytucji, opartym na myślach Sokratesa. Według Krzysztofa Skiby, Pan Witek inspirował się także ideami zawartymi w "Mein Kampf", co było to przyczyną wykluczenia muzyka z programu TVP2. Prywatnie ma żonę, Zosię oraz kilkoro dzieci. Na stałe mieszka w Radomiu.
Niedawno blisko 82-letni artysta powrócił do grania ulicznego. Ponownie pojawił się na ulicach Sopotu - poinformował portal esopot.pl. Fani twórczości Pana Witka, gościa z Atlantydy byli tym faktem zachwyceni. - To jest niemożliwe, 35 lat temu wyglądał dokładnie tak samo", "Witek powinien być honorowym obywatelem miasta Sopot. Przecież to ponad 35 lat jest tam obecny (choć może i dłużej). Żaden artysta nie występował częściej w Sopocie - czytamy na Facebooku.